Zgodnie z szyderczą radą Hope, Santos poszedł porozmawiać z Lily. Opowiedział jej o Glorii, o tym, jak się w niej zakochał, zrelacjonował rozmowę z jej matką i powtórzył plugastwa, które od niej usłyszał. Mówił o swojej wściekłości, o obawach, w końcu zadał Lily pytanie rzucone przez Hope.

- Wydawało mi się, że cię widziałam. W restauracji.
poranek, trochę po wpół do siódmej. Agent specjalny Albert
usiadł na skraju materaca, niedaleko od niej.
– A co Danny na to?
policyjni pakowali do pudełek rzeczy Danny’ego. I jakie to musiało zrobić wrażenie na
Lubił wyzwania. I czuł ogromną satysfakcję, kiedy robota została porządnie
rano, kiedy trzy godziny wcześniej u znajomych była trzeźwa. Był jeszcze
- Przeciwnie! Przed chwilą to powiedziałeś!
Chciał ją pocałować. Pochyliła się ku niemu...
patolog i jej asystent udowodnili, nie pozostawiając cienia wątpliwości, że podobny tor
nieproporcjonalnie duży do samego zabójstwa. Każde pomieszczenie wydaje
– Dwudziestu jeden nieobecnych – odparł Sanders. – Szesnaściorgu gorliwi rodzice już
Z wściekłości krew tętniła mu w skroniach, a całe ciało sprężyło się jak
tacę. Potem pozwalał kolejnemu przewodnikowi odprowadzić się do klasy, gdzie dwudziestu


- Chodź, Lex.

Kolejne radosne szczeknięcie.
– Myślałem, że dyrektor ma alibi.
Podniósł pistolet, ale Andrews i Kimberly byli zbyt mocno spleceni, żeby

– Tęsknię za tobą. Chciałabym cię teraz mocno uściskać. Chciałabym pocałować cię w

- I uważasz, że trafiłaś tutaj dlatego, że jesteś biedna? A może dlatego, że zdolna, chociaż biedna?
- Uciekasz.
- Puść mnie, puść, słyszysz! Masz mnie puścić!

- Dlaczego pytasz? Czy ja ci nie wystarczę? - Rainie nerwowo rozglądała

- A skąd bierze pani pewność, że ten chłopak nie jest naszym mordercą? Może rzeźnik, jak go pani określa, pracuje w pani hotelu?
włosów z jego czoła. - Tatusiu... nic ci nie jest?
Nie chyba, tylko na pewno, pomyślał Santos, przyglądając się Tinie. Dziewczyna miała wymalowane na twarzy rozpacz i zagubienie. Była śmiertelnie przerażona. Spuściła oczy, przygryzała cały czas dolną wargę, jakby bała się, że za chwilę usta zaczną jej drżeć i rozpłacze się. Nie wiedział, skąd i przed czym uciekła, ale gotów był założyć się o swój marny wakacyjny zarobek, że musiała mieć poważne powody.